Sama ją wychowałam – jej ojciec odszedł, zanim zdążyła powiedzieć pierwsze „mama”. Byłyśmy we dwie przeciwko światu. Kiedy chorowała, nie spałam nocami. Kiedy miała problemy w szkole – stawałam murem. Oddałam jej swoje życie, serce, młodość. I zawsze wierzyłam, że ta więź przetrwa wszystko.

Aż do dnia, który z pozoru był zwykłą sobotą.

Zadzwoniła sąsiadka.

– Widziałam twoją córkę dzisiaj – powiedziała. – Robiła przyjęcie dla małej. Balony, tort, dzieciaki biegały po podwórku. Myślałam, że też tam jesteś…

Zamarłam. Moja wnuczka, moja mała kruszynka miała urodziny. A ja… nawet nie wiedziałam.

Wzięłam telefon, ręce mi drżały. Zadzwoniłam do córki. Odebrała po kilku sygnałach, głosem obojętnym jak zimny wiatr.

– Nie chciałam ci mówić – powiedziała cicho. – Po prostu… to nie jest miejsce dla ciebie. To nasze święto. A ty… nie pasujesz.

– Nie pasuję? – wyszeptałam. – Jestem twoją matką. Jestem babcią tej dziewczynki.

– Właśnie. I nie chcę, żebyś była w centrum, jak zawsze. Twoje uwagi, twój ton, te miny… Nie chcę tej energii przy moim dziecku. Chcę spokoju.

To nie był nóż. To była siekiera w serce. Ciężka, brutalna i ostateczna.

Złożyłam telefon i usiadłam w milczeniu. Patrzyłam na półkę, gdzie stał prezent, który kupiłam miesiąc wcześniej – ręcznie robiony domek dla lalek. Z miłością. Z sercem. Z nadzieją.

Zawsze myślałam, że kochać znaczy być. Być obecnym, nawet gdy boli, nawet gdy się różnimy. Ale teraz wiem, że można zostać wymazanym – nawet z urodzin własnej wnuczki.

Nie wiem, co zrobiłam tak źle. Może za bardzo kochałam. Może za często mówiłam, co myślę. Może po prostu jestem już z innego świata, który nie pasuje do „ich święta”.

Ale wieczorem, kiedy gaszę światło, wciąż słyszę jej głos sprzed lat, kiedy tuliła się do mnie z pluszowym misiem:

– Mamusiu, obiecaj, że zawsze będziesz przy mnie.

Obiecałam. I słowa dotrzymałam. To ona zapomniała.

To też może cię zainteresować: Ulubienica widzów z „Sanatorium miłości” o włos od rezygnacji z udziału w programie. Grażyna przeżyła groźny wypadek

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Trudny weekend dla jednego ze znaków zodiaku. Gwiazdy nie mają litości