Jak wskazuje serwis „Super Express”, dziesięć lat po katastrofie smoleńskiej, w której życie straciło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński, temat tragedii wciąż budzi emocje i kontrowersje. W centrum uwagi powraca jedna z najbardziej dyskutowanych zagadek – treść ostatniej rozmowy telefonicznej między braćmi Kaczyńskimi. W tej sprawie ponownie głos zabrał mecenas Wojciech Łączewski, odnosząc się do wcześniejszych komentarzy i spekulacji.

Sędzia podtrzymuje swoje stanowisko w sprawie ostatniej rozmowy braci Kaczyńskich

Wciąż budząca emocje katastrofa smoleńska, która wydarzyła się 10 kwietnia 2010 roku, wraca do publicznej dyskusji w kontekście jednej z najbardziej tajemniczych kwestii – treści ostatniej rozmowy telefonicznej między braćmi Kaczyńskimi. W wywiadzie dla TVP Info mecenas Wojciech Łączewski potwierdził, że nadal uważa, iż jej zawartość powinna zostać odtajniona.

Swoje stanowisko Łączewski przedstawił po raz pierwszy w 2020 roku w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, ujawniając wówczas, że miał dostęp do treści rozmowy w tajnych aktach. Jak podkreślił, opinia publiczna powinna poznać jej treść, aby „wyrobić sobie zdanie na temat tego, do czego zdolny jest Jarosław Kaczyński”.

Pytany, czy po sześciu latach podtrzymuje swoje stanowisko, mecenas odpowiedział jednoznacznie: „Cały czas tak uważam, żeby była jasność, bo tutaj na tym tle powstał szereg jakichś przekłamań. Między innymi, że nie ma takiej rozmowy w aktach tajnych” – powiedział w programie „Pytanie dnia”.

Katastrofa smoleńska/YouTube @Nowa Trybuna Opolska | NTO.pl
Katastrofa smoleńska/YouTube @Nowa Trybuna Opolska | NTO.pl
Katastrofa smoleńska/YouTube @Nowa Trybuna Opolska | NTO.pl

„Tyle mogę powiedzieć”

Łączewski zaznaczył, że nie miał do czynienia z płytą, pendrivem czy dokładnym stenogramem rozmowy. Została ona jednak utrwalona w formie notatki sporządzonej przez jeden z krajów NATO. Jednocześnie mecenas zachował ostrożność w ujawnianiu szczegółów: „Tyle mogę powiedzieć bez narażania się na odpowiedzialność” – dodał.

Sędzia przypomniał także o swoim przesłuchaniu w 2020 roku przez Prokuraturę Krajową w charakterze świadka. „Ja uważam, że ta rozmowa do akt, z którymi ja miałem styczność, trafiła przez przypadek. I ja powiedziałem, gdzie tego szukać. Od tamtej pory jest cisza” – powiedział sędzia, cytowany przez PAP.

Katastrofa smoleńska pozostaje jednym z najbardziej traumatycznych wydarzeń współczesnej historii Polski. W przestrzeni publicznej od lat pojawiają się głosy nawołujące do pełnej transparentności w sprawie ostatniej rozmowy braci Kaczyńskich. Niektórzy wskazują, że Jarosław Kaczyński mógł wywierać naciski na brata, aby delegacja nie spóźniła się na uroczystości, podczas gdy eksperci podkreślają, że do tragedii przyczyniło się m.in. złamanie procedur, w tym decyzja o lądowaniu w gęstej mgle.

To też może cię zainteresować: Polska kultura w żałobie. Nie żyje współtwórczyni kultowego serialu PRL-u

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: ZUS ujawnia wyliczenia na 2026 rok. W tych miesiącach emeryci dostaną ponad 3400 zł netto

O tym się mówi: Wyższy zasiłek pogrzebowy nie rozwiązuje problemu. Eksperci ostrzegają