Tym razem zrobił wyjątek. Wokalista opowiedział o swoich obecnych relacjach z Danielem, jego publicznych przeprosinach oraz problemach związanych z alkoholem i narkotykami. Przyznał też, że od lat marzy o wspólnej piosence z synem. Zanim jednak obaj wejdą razem do studia, Daniel ma spełnić jeden podstawowy warunek.


O Danielu Martyniuku w ostatnich latach wielokrotnie było głośno. Powodem nie była jednak muzyka, lecz przede wszystkim publikowane przez niego w internecie emocjonalne nagrania, rodzinne konflikty i inne kontrowersje.


W części materiałów zamieszczanych w mediach społecznościowych padały ostre słowa pod adresem jego najbliższych, w tym rodziców. Ostatnio Daniel zdecydował się jednak publicznie przeprosić za swoje zachowanie.


Teraz do całej sytuacji odniósł się jego ojciec.


Daniel Martyniuk przeprosił rodzinę


Przełom nastąpił przy okazji promocji programu „Nasi w mundurach”, którego Daniel został uczestnikiem.


W programie „Mówię Wam” przyznał, że żałuje swoich wcześniejszych zachowań. Otwarcie powiedział również, że obrażał rodzinę pod wpływem alkoholu.


Daniel tłumaczył, że części wydarzeń praktycznie nie pamiętał. Jednocześnie nie próbował usprawiedliwiać swojego zachowania. Przyznał, że postąpił źle i że jest mu z tego powodu wstyd.


To właśnie po tych słowach „Super Express” zapytał Zenona Martyniuka, jak obecnie wyglądają jego relacje z synem.


Zenek Martyniuk mówi wprost o relacji z synem


Wbrew temu, co mogły sugerować pojawiające się przez ostatnie miesiące medialne doniesienia, Zenon Martyniuk nie mówi o zerwaniu kontaktów z Danielem.


Zapewnił, że ojciec i syn nigdy nie byli trwale skłóceni.


„Nie byliśmy nigdy pokłóceni, także relacje są takie, jak ojciec z synem”.

Wokalista dodał, że zdarzają się między nimi sprzeczki, ale porównał je do konfliktów pojawiających się w wielu rodzinach.


Jednocześnie nie ukrywał, że zachowanie Daniela potrafi być dla najbliższych trudne.


Zenek powiedział o alkoholu i narkotykach


Rozmowa zeszła również na najbardziej drażliwy temat.


Zenon Martyniuk wprost odniósł się do alkoholu i narkotyków, które – według jego relacji – mają wpływać na zachowanie syna.


Muzyk mówił, że kiedy Daniel sięga po używki, sytuacja staje się bardzo trudna. Największym problemem ma być późniejsze publikowanie emocjonalnych treści w internecie.


Ojciec zauważył, że następnego dnia Daniel często zdaje sobie sprawę z tego, co zrobił, i usuwa materiały. W sieci jednak nic nie znika całkowicie – nagrania są wcześniej kopiowane, komentowane i cytowane przez kolejne serwisy.


Zenon Martyniuk podsumował takie sytuacje dosadnie:


„Jak czegoś się nabierze, czy się napije, to jest dramat”.

Są to słowa ojca Daniela i to właśnie w takim kontekście należy je traktować. Sam Daniel publicznie potwierdził natomiast, że przynajmniej część swoich obraźliwych zachowań podejmował pod wpływem alkoholu.


Daniel przyznał, że rodzice długo nie wiedzieli o wszystkim


Kilka dni wcześniej sam Daniel opowiadał również o tym, dlaczego jego rodzice mieli przez długi czas nie zdawać sobie sprawy ze skali jego problemów.


W rozmowie z TV Reklama przekonywał, że dobrze ukrywał swoje życie imprezowe i związane z nim zachowania. Jednocześnie stanął w obronie rodziców przed zarzutami, że to oni odpowiadają za jego późniejsze problemy.


Ostatnie wypowiedzi Daniela wyraźnie różnią się więc od części nagrań, które wcześniej publikował w mediach społecznościowych. Teraz mówi o żalu, przeprasza bliskich i zapowiada zmianę.


Czy będzie ona trwała, pokaże czas.


Zenek ma jedno niespełnione marzenie


W rozmowie pojawił się też znacznie bardziej optymistyczny wątek.


Okazuje się, że Zenon Martyniuk od dawna chciałby nagrać piosenkę wspólnie z Danielem.
Nie byłby to pierwszy muzyczny kontakt ojca i syna. Lider Akcentu wspominał, że wielokrotnie grali razem prywatnie. Zenon sięgał po gitarę, natomiast Daniel grał na mandolinie lub ukulele.


Obaj mają również podobne muzyczne fascynacje. Zenon Martyniuk lubi utwory z lat 60., 70. i 80., a jego syn także interesuje się podobnymi brzmieniami.


Wokalista jest przekonany, że ich wspólny utwór mógłby być czymś wyjątkowym. Na razie jednak pozostaje to tylko plan.


Najpierw Daniel musi uporządkować swoje życie


Zenon Martyniuk postawił sprawę jasno. Nie chce rozpoczynać poważnego wspólnego projektu, dopóki syn nie zmieni swojego postępowania.


Jedną z przeszkód jest także nieprzewidywalność Daniela. Ojciec mówił, że można coś z nim ustalić, a już godzinę później syn zmienia decyzję.


Dlatego warunek wspólnego wejścia do studia jest prosty: Daniel ma skończyć z alkoholem i narkotykami oraz ustabilizować swoje życie.


Nie oznacza to jednak, że Zenon zamierza się od niego odwrócić. Z jego wypowiedzi wynika wręcz coś przeciwnego – nadal wierzy, że syn może uporządkować swoją sytuację.


Czy ojciec i syn nagrają wspólną piosenkę?


Na razie nie ma konkretnej daty ani zapowiedzi premiery.


Daniel Martyniuk w ostatnich dniach mocno wrócił do mediów. Udział w „Naszych w mundurach” wykorzystał m.in. do rozliczenia się z częścią wcześniejszych zachowań i publicznych przeprosin. Pojawiły się również informacje o jego potencjalnych planach związanych z freak fightami.


Zenon Martyniuk patrzy jednak w innym kierunku. Chciałby zobaczyć syna przy instrumencie i w studiu nagraniowym.


Wspólna piosenka nadal jest możliwa, ale ojciec postawił wyraźny warunek. Najpierw Daniel musi uporządkować swoje życie i zrezygnować z używek. Dopiero później Martyniukowie mają szansę zrealizować muzyczny projekt, o którym Zenon myśli już od lat.

To też może cię zainteresować: Mąż przyniósł do domu wyniki badań DNA naszego syna. Kazałam mu się wyprowadzić. Jak mógł zrobić to naszej rodzinie

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Córka pożyczyła moje oszczędności, bo podobno groziła jej utrata mieszkania. Kilka dni później listonosz przyniósł przesyłkę, której nie zdążyła ukryć