Nad regionem rozwinęła się silna superkomórka burzowa, której towarzyszyły nawalne opady, grad, liczne wyładowania atmosferyczne oraz wiatr przekraczający w porywach 100 km/h. Żywioł przewracał drzewa, uszkadzał sieć energetyczną i blokował drogi. We wtorek rano bez zasilania pozostawały tysiące odbiorców.

Najtrudniejsza sytuacja panowała w północnej części województwa. W wielu miejscowościach przez całą noc pracowali strażacy i ekipy energetyczne. Mieszkańcy publikowali w internecie zdjęcia powalonych drzew, połamanych słupów i dróg zasypanych konarami.

Superkomórka burzowa przeszła nad Mazowszem

Silna burza rozwinęła się w poniedziałek wieczorem na północ od Warszawy. Sieć Obserwatorów Burz informowała, że komórka szybko nabierała siły i mogła powodować poważne szkody.

Towarzyszyły jej intensywne opady deszczu, lokalne gradobicie oraz niszczące porywy wiatru. Według obserwatorów ich prędkość przekraczała 100 km/h, a miejscami mogła dochodzić nawet do około 110 km/h. Burza była także wyjątkowo aktywna elektrycznie. W kulminacyjnym momencie błyskawice przecinały niebo co kilka sekund.

Największe szkody odnotowano między innymi w rejonie Płocka, Ciechanowa, Mławy, Sierpca i Płońska. Powalone drzewa spadały na drogi i posesje, a zerwane konary utrudniały przejazd. Uszkodzone zostały również budynki mieszkalne i gospodarcze.

Ponad 6 tys. odbiorców bez zasilania

Burza poważnie uszkodziła lokalną sieć energetyczną. Według danych operatora przytoczonych przez Polskie Radio 24 we wtorek rano zasilania nie miało około 6250 odbiorców. Wyłączonych lub uszkodzonych zostało 330 stacji transformatorowych.

Problemy występowały w powiatach ciechanowskim, makowskim, mławskim, płońskim, pułtuskim, sierpeckim i żuromińskim, a także na terenie Płocka. Ekipy techniczne od rana usuwały awarie i stopniowo przywracały dostawy energii.

Liczba gospodarstw pozbawionych prądu mogła się zmieniać z godziny na godzinę. W niektórych miejscach naprawy wymagały jednak nie tylko zerwane przewody, lecz także uszkodzone elementy infrastruktury energetycznej.

Powalony słup energetyczny zablokował drogę

Skutki burzy były widoczne również w sąsiednim województwie kujawsko-pomorskim. Ochotnicza Straż Pożarna w Lipnie poinformowała o powalonym słupie energetycznym w rejonie drogi Kikół–Wolęcin.

Trasa została całkowicie zablokowana, a przez jezdnię przebiegały uszkodzone linie energetyczne. Służby ostrzegały kierowców, aby nie próbowali przejeżdżać przez niebezpieczny odcinek.

Do leżących na ziemi przewodów nie wolno się zbliżać ani próbować samodzielnie ich usuwać. Nawet jeśli linia wygląda na nieczynną, może znajdować się pod napięciem. Takie zdarzenie należy natychmiast zgłosić pod numerem alarmowym 112 lub operatorowi energetycznemu.

Strażacy pracowali przez całą noc

Kolejne zgłoszenia napływały między innymi z okolic Drobina. Strażacy wyjeżdżali do powalonych drzew w Kucharach i Budkowie, a także do konarów zalegających na ulicach Drobina.

Podobne interwencje prowadzono w wielu miejscach północnego Mazowsza. Ratownicy udrażniali drogi, zabezpieczali uszkodzone budynki i usuwali drzewa, które groziły przewróceniem. Prace miały być kontynuowane również we wtorek.

Jak przekazał Radiu ZET przedstawiciel straży pożarnej z Ciechanowa, zniszczenia objęły rozległy teren. Według porannych informacji nie było osób rannych, jednak szkody materialne są poważne, a ich dokładne szacowanie może potrwać.

Czym jest superkomórka burzowa?

Superkomórka to szczególnie rozwinięty rodzaj burzy posiadający rotujący prąd wstępujący, nazywany mezocyklonem. Może utrzymywać się znacznie dłużej niż zwykła komórka burzowa i przemieszczać się na dużą odległość.

Takie burze potrafią przynosić nawalny deszcz, duży grad i bardzo silne porywy wiatru. W sprzyjających warunkach mogą również doprowadzić do powstania trąby powietrznej. W przypadku poniedziałkowej superkomórki największym zagrożeniem okazał się niszczący wiatr, który łamał drzewa oraz uszkadzał sieć energetyczną.

Poranek 11 sierpnia upłynął na Mazowszu pod znakiem usuwania skutków nocnej nawałnicy. Strażacy i energetycy nadal pracowali w terenie, dlatego końcowy bilans zniszczeń może być wyższy.

To też może cię zainteresować:

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: