Kilka godzin później sytuacja wygląda zupełnie inaczej: skarpetki zostawiają mocne ślady na skórze, kostki są wyraźnie większe, a zdjęcie biżuterii z dłoni staje się prawdziwym problemem. Taki scenariusz zna wiele osób, szczególnie po 65. roku życia.

Wieczorne obrzęki dłoni, palców, stóp i kostek często są tłumaczone zmęczeniem, pogodą albo długim dniem na nogach. Rzeczywiście, czasem powód bywa prosty. Nie oznacza to jednak, że zawsze można machnąć ręką na ten objaw. Organizm może w ten sposób pokazywać, że układ krążenia, nerki albo żyły nie pracują tak, jak powinny.

Dlaczego palce i kostki puchną właśnie wieczorem?

Obrzęk powstaje wtedy, gdy w tkankach gromadzi się nadmiar płynu. W ciągu dnia duże znaczenie ma pozycja ciała. Kiedy długo siedzimy, stoimy albo mało się ruszamy, krążenie zwalnia, a płyny łatwiej przemieszczają się do dolnych partii ciała. Dlatego opuchlizna najczęściej pojawia się wokół kostek, stóp i łydek.

U niektórych osób problem widać również na dłoniach. Palce robią się „pełniejsze”, pierścionki zaczynają uciskać, a skóra może wydawać się napięta. Jeśli rano objawy znikają, wiele osób uznaje, że nie ma powodów do niepokoju. To błąd, zwłaszcza gdy sytuacja powtarza się regularnie.

Po 65. roku życia problem pojawia się częściej

Z wiekiem tkanki i naczynia krwionośne stają się mniej elastyczne. Gorzej mogą działać także zastawki żylne, które pomagają krwi wracać z nóg w kierunku serca. Gdy ten mechanizm słabnie, płyn łatwiej zalega w kończynach.

Na obrzęki bardziej narażone są osoby, które dużo siedzą, mało chodzą, mają nadwagę albo spędzają wiele godzin w jednej pozycji. Znaczenie ma też dieta. Duża ilość soli sprzyja zatrzymywaniu wody w organizmie, a to może nasilać uczucie ciężkich nóg i wieczorne puchnięcie.

Winne mogą być również leki

Nie każdy wie, że obrzęki mogą pojawić się jako skutek uboczny niektórych preparatów. Dotyczy to między innymi wybranych leków na nadciśnienie, sterydów, leków przeciwzapalnych czy niektórych leków stosowanych w leczeniu depresji.

To nie oznacza, że należy samodzielnie przerywać terapię. Takie działanie może być niebezpieczne. Warto jednak zanotować, kiedy obrzęk się pojawia, jak długo trwa, czy dotyczy jednej czy obu stron ciała oraz czy zaczął się po zmianie leków. Taka informacja może bardzo pomóc lekarzowi.

Kiedy obrzęk powinien zaniepokoić?

Jednorazowa opuchlizna po upale, długiej podróży lub wielu godzinach stania nie musi oznaczać poważnej choroby. Problem zaczyna się wtedy, gdy obrzęki pojawiają się często, nasilają się albo towarzyszą im inne objawy.

Szczególnie niepokojące są: duszność, ból w klatce piersiowej, nagły obrzęk jednej nogi, zaczerwienienie, ocieplenie skóry, silny ból, zawroty głowy lub szybkie pogarszanie się samopoczucia. W takich sytuacjach nie warto czekać na „samo przejdzie”.

Obrzęki mogą mieć związek z niewydolnością serca, chorobami nerek, zaburzeniami krążenia, problemami z wątrobą albo zakrzepicą. Im szybciej zostanie ustalona przyczyna, tym większa szansa na skuteczne leczenie.

Co można zrobić na co dzień?

Przy łagodnych obrzękach pomocne mogą być proste zmiany. Warto częściej wstawać od biurka, robić krótkie spacery, poruszać stopami podczas siedzenia i unosić nogi podczas odpoczynku. Dobrze też ograniczyć sól, zwłaszcza w gotowych produktach, wędlinach, przekąskach i daniach instant.

Niektórym osobom ulgę przynoszą pończochy lub skarpety uciskowe, ale najlepiej dobrać je po konsultacji ze specjalistą. To ważne zwłaszcza u osób z cukrzycą, chorobami naczyń lub problemami z krążeniem.

Wieczorne puchnięcie palców i kostek nie zawsze oznacza coś groźnego, ale jest sygnałem, którego nie warto ignorować. Jeśli objaw wraca, nasila się albo pojawia się bez wyraźnej przyczyny, najlepiej porozmawiać z lekarzem. Czasem za „zwykłą opuchlizną” stoi problem, który organizm próbuje pokazać dużo wcześniej.

To też może cię zainteresować: Urzędnicy mogą zapukać do twoich drzwi. Będą prosić o paragony

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Zamieniłam prawdziwą miłość na luksus": Dziś wiem, że w złotej klatce też można płakać