Spór o majątek po zmarłym piosenkarzu nadal toczy się między wdową Ewą Krawczyk a jego jedynym synem, Krzysztofem Krawczykiem juniorem. Największe emocje budzi dziś kwestia testamentów, bo w sądzie potwierdzono, że istniały dwa dokumenty, a ich treść miała się znacząco różnić.
To właśnie ten wątek na nowo przyciąga uwagę opinii publicznej. Z jednej strony jest testament sporządzony niedługo przed śmiercią artysty, z drugiej — wcześniejszy dokument, w którym sytuacja spadkowa miała wyglądać inaczej. Dla Krzysztofa Krawczyka juniora ma to kluczowe znaczenie, bo chodzi nie tylko o majątek, ale też o prawa do tantiem po ojcu.
Ostatni testament całkowicie pominął syna
Najwięcej emocji wzbudza testament podpisany w 2020 roku, krótko przed śmiercią Krzysztofa Krawczyka. To właśnie w nim cały majątek artysty, razem z prawami do spornych tantiem, miał zostać przekazany żonie, Ewie Krawczyk. Syn piosenkarza nie został w tym dokumencie uwzględniony.
Dla juniora taka sytuacja oznaczałaby ograniczenie się jedynie do zachowku. Problem polega jednak na tym, że sam zachowek nie daje mu praw do tantiem po ojcu, a właśnie ten element ma dla niego szczególne znaczenie. Dlatego zdecydował się walczyć o unieważnienie ostatniego testamentu, wskazując między innymi na pogarszający się stan zdrowia ojca pod koniec jego życia.
W sądzie potwierdzono istnienie dwóch testamentów
Sprawa zrobiła się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy podczas postępowania sądowego potwierdzono, że istniały dwa testamenty Krzysztofa Krawczyka — z 2002 i 2020 roku. To właśnie ta informacja nadała całemu sporowi nowy wymiar. Według materiału „Uwagi” TVN wcześniejsza wersja testamentu miała przewidywać, że połowa majątku trafi do syna artysty.
Jeśli tak było rzeczywiście, oznaczałoby to, że na przestrzeni lat doszło do zasadniczej zmiany w rozporządzeniu majątkiem. A to z kolei sprawia, że pytania o okoliczności sporządzenia późniejszego dokumentu stają się jeszcze ważniejsze. Właśnie wokół tego dziś koncentruje się duża część zainteresowania sprawą.
Jest świadek, który twierdzi, że widział pierwszy testament
Dodatkowego znaczenia całej historii dodaje fakt, że istnienie wcześniejszego testamentu potwierdza również osoba z otoczenia Krzysztofa Krawczyka juniora. W rozmowie z „Faktem” menedżer Krzysztofa Cwynara, Zbigniew Rabiński, powiedział, że widział ten pierwszy dokument i że uwzględniał on juniora.
Jego relacja jest ważna, bo wnosi do sprawy nie tylko kolejne potwierdzenie istnienia wcześniejszego testamentu, ale też rodzinny kontekst decyzji artysty. Według Rabińskiego za zabezpieczeniem przyszłości juniora miała stać matka Krzysztofa Krawczyka seniora, czyli babcia chłopaka. To właśnie ona miała nalegać, by syn zadbał o dziecko w testamencie.
W tle pojawia się postać babci juniora
Z relacji Zbigniewa Rabińskiego wyłania się obraz kobiety, która szczególnie troszczyła się o los Krzysztofa Krawczyka juniora. Miał on być najmocniej poszkodowany po tragicznym wypadku pod Bydgoszczą, w którym uczestniczył razem z ojcem i jego żoną. Właśnie dlatego babcia miała szczególnie zabiegać o to, by został zabezpieczony na przyszłość.
Według tej wersji wydarzeń Lucyna Krawczyk miała dużą rolę w przekonywaniu syna, by zadbał o odpowiednie zapisy dla juniora. Rabiński podkreśla, że Krzysztof Krawczyk bardzo kochał swoją matkę i trudno mu sobie wyobrazić, by działał wbrew jej wyraźnej woli.
Spór dotyczy nie tylko pieniędzy, ale też przyszłości juniora
Cała sprawa ma znacznie głębszy wymiar niż zwykły konflikt o majątek. W tle jest los jedynego syna artysty, który od lat zmaga się z problemami zdrowotnymi. To właśnie dlatego temat wcześniejszego testamentu budzi tak duże emocje — bo według relacji osób znających rodzinę miał on powstać właśnie po to, by zapewnić juniorowi bezpieczeństwo.
Dziś syn Krzysztofa Krawczyka walczy nie tylko o formalne uznanie swoich praw, ale też o zmianę sytuacji, w której został całkowicie pominięty w ostatniej woli ojca. Dla niego unieważnienie testamentu z 2020 roku to sprawa o fundamentalnym znaczeniu.
Kolejny termin rozprawy nadal nie został wyznaczony
Na razie nie wiadomo jeszcze, kiedy sprawa ponownie wróci na wokandę. Termin kolejnej rozprawy spadkowej nie został dotąd ustalony. To oznacza, że postępowanie wciąż pozostaje otwarte, a finał głośnego konfliktu nadal się oddala.
Dla opinii publicznej to jedna z tych historii, które mimo upływu lat nie tracą na sile. Z jednej strony dotyczy pamięci o legendarnym artyście, z drugiej — bardzo osobistego i bolesnego rodzinnego sporu. Właśnie dlatego temat testamentów Krzysztofa Krawczyka nadal budzi tak duże zainteresowanie.
To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Myślałam, że wychodzę za mąż z miłości": Nie spodziewałam się, że dostanę w pakiecie jego córki i nieznośną teściową
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Zatrudniłem opiekunkę dla mojej mamy": Dbała o nią, gotowała obiady i po cichu okradała ją z pieniędzy