Artysta zmarł po długiej i ciężkiej chorobie. Wiadomość przekazali w mediach społecznościowych muzycy zespołu Ryczące Dwudziestki.
W krótkim, symbolicznym komunikacie napisali: „Po ciężkiej chorobie odpłynął…”. Te słowa szybko obiegły internet i stały się początkiem fali wspomnień oraz pożegnań.
Cztery dekady na scenie
Wojciech Dudziński był współzałożycielem wywodzącej się z Bytomia formacji Ryczące Dwudziestki. Przez niemal 40 lat pozostawał jej filarem – wokalistą, liderem scenicznym i twarzą zespołu.
Jego charakterystyczny głos oraz sceniczna charyzma sprawiły, że stał się jednym z symboli muzyki żeglarskiej w Polsce. Dla wielu fanów szant był nie tylko wykonawcą, lecz także ambasadorem morskiej tradycji i kultury żeglarskiej.
Zespół nagrał łącznie 12 albumów, a w jego repertuarze znalazły się utwory, które na stałe weszły do kanonu pieśni morza. Jednym z najbardziej znanych pozostają „Hiszpańskie dziewczyny” – utwór śpiewany przy ogniskach, w portach i na festiwalach w całym kraju.
Styl, który wyróżniał
Ryczące Dwudziestki przez lata budowały rozpoznawalność, łącząc tradycyjne szantowe brzmienia z elementami gospel i bluesa. To właśnie ta stylistyczna mieszanka wyróżniała grupę na tle innych wykonawców.
Dudziński był jednym z architektów tego charakterystycznego stylu. Jego głos towarzyszył kolejnym pokoleniom miłośników żeglarstwa i festiwali szantowych, stając się integralną częścią środowiska związanego z muzyką morza.
Reakcje środowiska
Informacja o śmierci artysty wywołała liczne reakcje wśród muzyków i przedstawicieli życia publicznego. W mediach społecznościowych pojawiły się setki wpisów pełnych wzruszenia i wdzięczności.
„Coraz nas mniej… Żegluj tam po swoich oceanach i śpiewaj swoim cudnym głosem najpiękniejsze pieśni” – napisał na Facebooku Michał Gramatyka.
Współpracownicy podkreślają, że odejście „Sępa” to ogromna strata dla całego środowiska szantowego i żeglarskiego w Polsce.
Ostatnie lata i działalność solowa
W lutym ubiegłego roku, z powodu pogarszającego się stanu zdrowia, artysta musiał opuścić skład zespołu. Był to trudny moment zarówno dla muzyków, jak i fanów, którzy przez dekady utożsamiali Ryczące Dwudziestki właśnie z jego wokalem.
Poza działalnością zespołową Dudziński rozwijał także karierę solową. W 2009 roku wydał album „Chodź ze mną”, prezentując ballady inspirowane muzyką irlandzką i szkocką. Pokazał w ten sposób szersze spektrum swoich artystycznych zainteresowań i wrażliwości.
Dziedzictwo, które pozostaje
Przez niemal cztery dekady Wojciech „Sęp” Dudziński współtworzył historię polskich szant. Jego konsekwentna działalność koncertowa i nagraniowa sprawiła, że stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci tego nurtu w kraju.
Choć artysta odszedł, jego twórczość wciąż będzie obecna na festiwalach, w portach i podczas żeglarskich spotkań. W pamięci słuchaczy pozostanie głos, który przez lata nadawał rytm morskiej opowieści.
To też może cię zainteresować: 28 lutego 2026 przynosi ważny sygnał od wszechświata. Te cztery znaki zodiaku poczują przełom
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Narzeczony kochał mnie, gdy odnosiłam sukcesy": Odszedł, gdy zbankrutowałam