Jedno zdanie z maila sprzed lat wystarczyło, by wywołać dreszcze – nie tylko wśród fanów modelki, ale i w niej samej. Gwiazda mówi wprost, że jest to przerażające.
Sprawa Epsteina znów rozpala emocje
Sprawa Jeffreya Epsteina ponownie rozpala emocje na całym świecie. Amerykański Departament Sprawiedliwości ujawnił kolejną porcję dokumentów, a wśród nich tysiące stron mejli. Jak się okazuje, jest też polski wątek. Chodzi o Sandrę Kubicką, jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich modelek, która jakiś czas temu robiła karierę w Stanach Zjednoczonych.
Krótki e-mail z 2015 roku
W ujawnionych aktach znalazł się e-mail z 19 października 2015 roku. Wiadomość, wysłana z adresu powiązanego z Jeffreyem Epsteinem do właścicielki prestiżowej agencji Next Model Management, była krótka, ale jednoznaczna. Epstein pytał, czy Sandra Kubicka należy do jej podopiecznych, dodając, że widział ją w Miami i uznał za „bardzo ładną”.
Brak dalszych śladów kontaktu
To jedyny moment, w którym nazwisko Kubickiej pojawia się w dokumentach. Nie ma śladów dalszej korespondencji ani jakiegokolwiek kontaktu modelki z Epsteinem. Mimo to sama świadomość, że znalazła się w polu zainteresowania jednego z najbardziej skompromitowanych ludzi świata, jest wstrząsająca – nie tylko dla fanów modelki, ale i dla niej samej.
Kubicka stanowczo się odcina
W rozmowie z mediami Kubicka stanowczo odcina się od jakiejkolwiek relacji. Podkreśla, że nigdy nie spotkała Epsteina i nie miała pojęcia o jego istnieniu w tamtym czasie.
„W tamtym okresie byłam dość popularną w Stanach Zjednoczonych modelką. Świadomość, że taki człowiek zwrócił na mnie uwagę i mogłam stać się jego ofiarą, jest dla mnie po prostu przerażająca i obrzydliwa. Nie znałam Jeffreya Epsteina, nigdy go nie spotkałam, a o jego istnieniu i odrażających czynach dowiedziałam się dopiero z doniesień medialnych i z dokumentu na Netflixie” – wyznała modelka Wirtualnej Polsce.
Eksperci: takich wzmianek są tysiące
Eksperci analizujący ujawnione materiały zaznaczają, że podobnych wzmianek są tysiące. Wiele nazwisk pojawia się przypadkowo, w prywatnych mailach i luźnych zapytaniach, które nigdy nie przerodziły się w realne działania. Epstein słynął z obsesyjnego „zbierania nazwisk” i budowania wokół siebie aury człowieka mającego dostęp do elit świata polityki, biznesu i show-biznesu.
Dlaczego dokumenty ujawniono dopiero teraz
Ujawnienie akt to efekt specjalnej ustawy przyjętej przez Kongres USA, która zmusiła Departament Sprawiedliwości do odtajnienia archiwów. To nie nowe dowody, lecz masa starych dokumentów, która przez lata pozostawała zamknięta przed opinią publiczną.
To też może cię zainteresować: Najnowszy sondaż o Karolu Nawrockim. Prezydent może stracić zaufanie Polaków
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Wyrzuciła mnie z domu w wieku szesnastu lat": Po latach wróciła, domagając się mojej pomocy