Choć dziecko przyszło na świat w dobrym stanie, 30-letnia kobieta zmarła w trakcie hospitalizacji. Okoliczności zdarzenia nie są na razie znane, a sprawą zajmuje się prokuratura. Śledczy podkreślają, że postępowanie jest na bardzo wczesnym etapie.
Hospitalizacja zgodna z planem, finał tragiczny
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 5 stycznia, w Powiatowe Centrum Medyczne w Grójcu. Kobieta była w zaawansowanej ciąży i zgłosiła się do placówki zgodnie z ustalonym wcześniej terminem porodu. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, ciąża nie była zagrożona, a dziecko urodziło się zdrowe i nie wymagało specjalistycznej pomocy.
Mimo to młoda matka nie przeżyła pobytu w szpitalu. Przyczyny jej śmierci pozostają nieustalone.
Śledztwo po zawiadomieniu męża
Postępowanie w sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Grójcu po zawiadomieniu złożonym przez męża zmarłej kobiety. Informację o rozpoczęciu śledztwa potwierdzili śledczy, zaznaczając, że ich celem jest dokładne odtworzenie przebiegu zdarzeń oraz ustalenie, czy doszło do jakichkolwiek nieprawidłowości.
– W tej sprawie, w oparciu o zawiadomienie męża zmarłej, prokurator wszczął dzisiaj śledztwo. Kwestia śmierci tej pacjentki będzie wyjaśniana – przekazał w rozmowie z TVN24 prokurator Krzysztof Sobechowicz.
Cisza wokół szczegółów porodu
Na obecnym etapie organy ścigania nie ujawniają informacji dotyczących przebiegu porodu ani czynności medycznych podejmowanych wobec pacjentki. Jak tłumaczą przedstawiciele prokuratury, ograniczenie komunikatów ma chronić dobro rodziny oraz personelu medycznego objętego postępowaniem.
Analizowana jest dokumentacja medyczna, a w kolejnych etapach zaplanowane są czynności z udziałem biegłych. To one mają pomóc odpowiedzieć na kluczowe pytanie: co było bezpośrednią przyczyną śmierci 30-latki.
Nieoficjalne informacje i brak komentarza szpitala
Z ustaleń dziennikarzy portalu o2 wynika, że kobieta mogła rodzić poprzez cesarskie cięcie. Informacje te nie zostały jednak potwierdzone ani przez szpital, ani przez prokuraturę. Sama placówka nie odpowiedziała na pytania skierowane przez media, a Rzecznik Praw Pacjenta poinformował, że na ten moment nie posiada danych dotyczących sprawy.
Rodzinna tragedia o większym wymiarze
Śmierć 30-letniej kobiety ma także dramatyczny wymiar rodzinny. Jak ustalili dziennikarze, osierociła ona dwoje dzieci, w tym 7-letniego syna. To sprawia, że sprawa budzi jeszcze większe emocje i rodzi pytania o bezpieczeństwo kobiet rodzących w polskich szpitalach.
Na odpowiedzi trzeba będzie poczekać
Śledczy podkreślają, że na tym etapie nie można formułować żadnych ocen ani wniosków. Dopiero analiza dokumentacji medycznej, opinie biegłych i przesłuchania pozwolą ustalić, czy doszło do błędu medycznego, czy też przyczyny tragedii były inne.
Jedno jest pewne: sprawa z Grójca dołącza do grona dramatycznych zdarzeń, które pokazują, jak ważna jest transparentność i rzetelne wyjaśnianie każdej sytuacji, w której rutynowa procedura kończy się niewyobrażalną tragedią.
To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Spadek po dziadku miał nas zbliżyć, a rozbił rodzinę": Zostawił mi też misję, której się boję
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Płacze, żeby postawić na swoim": Teściowa myśli, że skoro jest sama, to może nami rządzić