Jak wskazuje serwis „Świat Gwizd”, Alicja Majewska od lat jest obecna na scenie i od lat znajduje się w centrum uwagi. Znana artystka znów zabrała głos w sprawie, która regularnie wraca w mediach i wywołuje emocje. Tym razem postanowiła jasno postawić granicę i powiedzieć, jak naprawdę wygląda jej sytuacja – bez uproszczeń i wyrwanych z kontekstu cytatów. Jej słowa to nie tylko osobiste wyjaśnienie, ale też szersza refleksja nad losem wielu osób po zakończeniu kariery zawodowej.
Alicja Majewska już tego nie ukrywa. Jest zmęczona
Na początku 2026 roku Alicja Majewska postanowiła zakończyć temat, który od dawna żyje własnym życiem w mediach. Artystka otwarcie przyznała, że jest zmęczona powracaniem jednego, wyrwanego z kontekstu zdania sprzed lat, które regularnie przedstawiane jest jako sensacyjna skarga na jej osobistą sytuację finansową. Jak podkreśliła, taka narracja nie tylko upraszcza jej słowa, ale całkowicie rozmija się z ich pierwotnym sensem.
Majewska wyjaśniła, że jej wypowiedź odnosiła się do konkretnego momentu i miała charakter szerszej refleksji, a nie prywatnego wyznania. Chodziło o zwrócenie uwagi na systemowy problem niskich emerytur wśród artystów, którzy przez lata pracowali poza klasycznymi etatami, często bez stabilnych składek i zabezpieczeń. W jej ocenie to temat ważny społecznie, lecz zbyt często sprowadzany do chwytliwego nagłówka.
Jak relacjonuje „Świat Gwiazd”, artystka zaznaczyła, że nie zależało jej na budowaniu narracji o własnych trudnościach ani na wzbudzaniu współczucia. Wręcz przeciwnie — irytuje ją, że dyskusja o realnych mechanizmach systemu emerytalnego w środowisku twórczym została zdominowana przez uproszczone interpretacje jej słów. Jak mówi, takie podejście odciąga uwagę od problemu, który dotyczy tysięcy osób kończących kariery artystyczne bez poczucia finansowego bezpieczeństwa.
Alicja Majewska nie zamierza narzekać
Alicja Majewska jasno daje do zrozumienia, że nie zamierza wpisywać się w narrację o artystce żyjącej z emerytury i walczącej o przetrwanie. Jej codzienność wygląda zupełnie inaczej. W 2026 roku nadal pozostaje aktywna zawodowo — koncertuje w różnych częściach kraju, uczestniczy w wydarzeniach muzycznych i regularnie pojawia się w mediach.
Ta intensywność pracy sprawia, że zachowuje pełną niezależność finansową i nie musi traktować świadczenia emerytalnego jako głównego filaru swojego utrzymania. Piosenkarka podkreśla, że właśnie dlatego nie czuje się ofiarą systemu ani osobą, która miałaby powody do publicznego użalania się nad własną sytuacją. Jej zdaniem sprowadzanie całej dyskusji do wysokości jej emerytury jest nie tylko nieuczciwe, ale też zwyczajnie chybione.
To też może cię zainteresować: Nie wszyscy o tym wiedzą. Tak naprawdę brzmi pełne imię Marty Nawrockiej
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Twoja data urodzenia to nie przypadek. Jaką moc niesie twoja dusza z poprzedniego życia
O tym się mówi: ZUS nie czeka do marca. Wyższe świadczenia trafią do emerytów już pod koniec lutego