W Polsce jednak rozsypywanie prochów osób zmarłych wciąż pozostaje nielegalne, mimo że od lat trwa publiczna dyskusja o potrzebie zmian. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że prawo w tej sprawie nadal się nie zmieniło, a temat wraca głównie za sprawą rosnącej liczby osób, które – świadomie lub z niewiedzy – decydują się działać wbrew przepisom.
Popularna praktyka, której nie wolno stosować
Rozsypywanie prochów to forma pochówku wybierana coraz częściej przez osoby, które chcą symbolicznego, skromnego pożegnania, często blisko natury lub w miejscu szczególnie ważnym dla zmarłego. W Polsce jednak obowiązujące regulacje nie dopuszczają takiego rozwiązania – nawet wtedy, gdy rodzina działa z pełnym szacunkiem i intencją spełnienia ostatniej woli bliskiej osoby.
Prawo nie przewiduje ani wyjątków, ani specjalnych stref, w których rozsypywanie prochów byłoby dozwolone. Dotyczy to zarówno przestrzeni publicznej, jak i prywatnej.
Polacy robią to mimo ryzyka
Szacuje się, że nawet kilka procent Polaków decyduje się na rozsypanie prochów, mimo że jest to sprzeczne z przepisami. W praktyce często wygląda to tak, że na cmentarzu grzebana jest urna symboliczna, a prochy wcześniej trafiają w miejsce bliskie zmarłemu – do lasu, nad wodę lub w góry.
Takie działania są trudne do wykrycia i praktycznie niemożliwe do skontrolowania, jednak formalnie pozostają czynem zabronionym. Obowiązujące prawo przewiduje za to karę grzywny, a w skrajnych przypadkach także krótkoterminowe pozbawienie wolności.
Ogrody pamięci tylko „na przyszłość”
W Polsce zaczęły pojawiać się inicjatywy tworzenia tzw. ogrodów pamięci – miejsc projektowanych z myślą o rozsypywaniu prochów. Problem polega na tym, że obecnie nie mogą one pełnić tej funkcji legalnie. Działają raczej symbolicznie lub czekają na ewentualną zmianę przepisów, która jak dotąd nie nastąpiła.
To pokazuje rozdźwięk między społecznymi oczekiwaniami a obowiązującym prawem. Z jednej strony rośnie liczba kremacji i potrzeba bardziej indywidualnych form pożegnania, z drugiej – przepisy pozostają niezmienne.
Spór o godność i tradycję
Przeciwnicy rozsypywania prochów argumentują, że taka forma pochówku narusza tradycyjne rozumienie godności zmarłego i pozbawia rodzinę konkretnego miejsca pamięci. Zwolennicy odpowiadają, że godność nie zależy od formy, lecz od intencji i szacunku, a prawo powinno uwzględniać różnorodność przekonań.
Ten spór sprawia, że temat co jakiś czas wraca do debaty publicznej, ale bez realnych konsekwencji legislacyjnych.
Czy zmiany są możliwe?
Na dziś nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miało dojść do liberalizacji przepisów. Rozsypywanie prochów w Polsce nadal jest zakazane, a osoby decydujące się na taki krok muszą liczyć się z konsekwencjami prawnymi.
Jednocześnie rosnąca liczba takich przypadków pokazuje, że społeczne podejście do pochówku szybko się zmienia. Pytanie brzmi nie „czy”, ale kiedy prawo zacznie nadążać za rzeczywistością – i czy do tego czasu kolejne rodziny będą zmuszone wybierać między przepisami a ostatnią wolą swoich bliskich.
To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Kocham, gdy dzieci i wnuki mnie odwiedzają": Ale po ich wyjściu zostaje koszmar
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Nie wszyscy o tym wiedzą. Tak naprawdę brzmi pełne imię Marty Nawrockiej