Wspaniała przyjaźń. Gdy chłopiec był chory, zaopiekował się nim „groźny” Pit Bull

Pies po raz kolejny okazał się bohaterem. Gdy jego właściciel – mały chłopiec – zachorował, ten postanowił zaopiekować się nim, co bardzo rozczuliło rodziców dziecka. Nikt nie spodziewał się, że pies tak „groźnej” rasy może okazać się prawdziwym przyjacielem i wsparciem dla kilkuletniego chłopca.

Pies to wierny przyjaciel człowieka. Wbrew powszechnym mitom szczególnie szybko do ludzi przywiązuje się rasa Pit Bull, która to powszechnie uznawana jest za wręcz niebezpieczną. Ta historia obala jednak błędny stereotyp. Pit Bull okazał się być prawdziwym oparciem dla chorego chłopca, który przez długi czas bardzo cierpiał.

Pies, który okazał się prawdziwym przyjacielem dzieci

Gdy Dawson, syn Bryana Juniora, przyszedł na świat – jego tata od początku był pewien tylko jednego. Chciał wychować swoje dziecko w taki sposób, aby miało ono szacunek do zwierząt.

Jak się okazało – nie było to trudne zadanie. Mały chłopiec od samego początku zakochał się bowiem w czworonogach.

– Zawsze chcieliśmy zarazić nasze dziecko miłością do zwierząt. Udało się. Nasz syn kocha swoich czworonożnych przyjaciół. Uwielbia się do nich przytulać i bardzo chętnie pomaga nam w ich karmieniu – powiedział ojciec Dawsona.

Riddick, czyli jeden z psów, którego to adoptował Bryan, bardzo polubił jego synka Dawsona praktycznie od pierwszego ich spotkania, gdy ten był jeszcze bardzo malutki. Dzisiaj pies towarzyszy chłopcu praktycznie przez cały czas.

– Riddick (…) do dzisiaj siedzi przy nas, gdy wieczorem czytamy Dawsonowi bajkę na dobranoc. To działa w dwie strony – nasz synek również kocha czworonoga. Przed pójściem spać zawsze daje im czułego buziaka – opowiada wzruszony mężczyzna.

Trudny czas choroby

W pewnym momencie w życiu rodziny Juniorów pojawił się trudny moment. Ich kilkuletni synek zachorował. Dopadła go bardzo ciężka grypa.

Choroba w tym wieku jest bardzo wycieńczająca dla organizmu. Gdy dopada dorosłych – po kilku dniach wychodzą oni z niej bez szwanku. W przypadku dzieci leczenie jest o wiele trudniejsze z powodu nierozwiniętego jeszcze w pełni organizmu, który o wiele gorzej radzi sobie z bakteriami i wirusami.

Dawson był osłabiony. Nie miał siły na zabawę. Przez pewien czas nie chciał nawet widzieć swoich rodziców. W trudnej chorobie towarzyszył mu jednak pies Riddick.

Mężczyzna był bardzo wzruszony, gdy pewnego dnia wchodząc do pokoju swojego syna zauważył śpiącego u jego boku psa.

– Riddick położył się przy Dawsonie i obydwaj spokojnie zasnęli. Nasz pies wiedział, że Dawson źle się czuje oraz że musi go wesprzeć. Nie chciał opuścić go nawet na chwilkę. To niesamowite – opowiadał wzruszony tata.

Historia zakończyła się dobrze. Dawson wyzdrowiał i znowu miał siły, aby dalej bawić się z Riddickiem. Ich przyjaźń trwa po dziś dzień.

Fot. Youtube/The Dodo [zdjęcie poglądowe]

źródło: pikio.pl

Share