To straszne, że nikt z tym nic nie zrobił. Anna Przybylska walczyła nie tylko z rakiem

Anna Przybylska stoczyła potworną walkę o własne życie i zdrowie, którą niestety ostatecznie przegrała. Niestety rak nie był jej jednym przeciwnikiem. Aktorka przed śmiercią stoczyła jeszcze jedną walkę. To strasznie smutne, że nikt z tym nic nie zrobił.

Anna Przybylska dzięki swojej grze aktorskiej zyskała niesamowitą wręcz popularność i jej kariera trwałaby wciąż, gdyby nie potworna diagnoza. Co prawda rak trzustki, na który cierpiała, dawał o sobie znać już wcześniej, ale aktorka dopiero na rok przed swoją śmiercią dowiedziała się, co tak naprawdę jej dolega.

Niestety w momencie, kiedy w mediach pojawiły się pogłoski o chorobie aktorki, została zmuszona do podjęcia walki z jeszcze jednym przeciwnikiem.

Anna Przybylska walczyła nie tylko z chorobą

Każdy, kto poznał osobę chorą na nowotwór wie doskonale, jak bardzo jest to wyniszczająca człowieka choroba. Osoba cierpiąca na nią w pewnym momencie staje się dosłownie cieniem samego siebie zarówno pod względem wyglądu, jak i samego zachowania. Brak sił wynikający z postępu choroby i coraz większa niemożność zajęcia się samym sobą to niestety przykra wizja, która spełnia się w przypadku wielu chorych.

Niestety w przypadku Anny Przybylskiej, choroba nie była jej jedynym zmartwieniem. Aktorka zawsze dbała o prywatność swoją i swojej rodziny. Dlatego tak bardzo przeszkadzał jej fakt, że paparazzi zaczęli urządzać na nią prawdziwe polowania.

Doszło nawet do tego, że zaczęli koczować pod domem aktorki, a w takiej sytuacji każdemu w końcu puściłyby nerwy. Przybylska również w końcu nie wytrzymała i pomiędzy nią oraz paparazzi nawiązała się szarpanina. Musiała nawet interweniować policja, ale nie skończyło się to dobrze dla Przybylskiej.

– Oni widząc, że w końcu ktoś się im postawił, robili wszystko, by ją złamać. Nie tylko nie odpuszczali, stawali się coraz bardziej chamscy i bezwzględni. „Gdyby nie my, nie byłabyś tym, kim jesteś” rzucali. Akurat. Gdyby nie oni, nie byłaby tak zaszczuta – wspominała Małgorzata Rudowska.

Co więcej, nawet jeszcze przed śmiercią aktorki w mediach pojawiały się artykuły o jej odejściu, co ostatecznie zakończyło się sprawą sądową. Jednak nikt tak bardzo nie dał się we znaki Annie Przybylskiej, jak właśnie paparazzi, którzy czyhali na każdą okazję, aby zrobić jej jakieś zdjęcie, nie zważając na stan zdrowia oraz rodzinę aktorki.

źródło: pikio.pl

Share