Bohater afery hejterskiej, były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak, zarabiał w swoim resorcie ponad 26 tys. brutto na miesiąc. Po odejściu z ministerstwa dostał zaś trzymiesięczną odprawę w wysokości ponad 30 tys. zł – podaje Wirtualna Polska.

Ministerstwo nie odpowiedziało wprost, odsyłając do stosownych przepisów, informując o składnikach wynagrodzenia i posługując się danymi dotyczącymi mnożników – informuje WP.

„Wynagrodzenie, które sędzia Łukasz Piebiak pobierał w ministerstwie, zostało wyliczone na podstawie ustawy ‚Prawo o ustroju sądów powszechnych’ oraz rozporządzenia w sprawie funkcji oraz sposobu ustalania dodatków funkcyjnych przysługujących sędziom.

Zgodnie z przepisami, uwzględniona została przy tym podstawa ustalenia wynagrodzenia zasadniczego sędziego w wysokości przeciętnego wynagrodzenia w drugim kwartale 2018 r.” – podało biuro prasowe resortu.

W skład wynagrodzenia wchodził „dodatek z tytułu pełnionej funkcji w wysokości 1,1 mnożnika podstawy ustalenia wynagrodzenia zasadniczego sędziego”, „dodatek za wysługę lat w wysokości 18 proc. wynagrodzenia zasadniczego” i „dodatek specjalny na okres zajmowania stanowiska Podsekretarza Stanu w wysokości 75 proc. sumy wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego”.

Piebiakowi przysługiwało też świadczenie wyrównawcze za trzy miesiące, stanowiące różnicę między wynagrodzeniem, jakie będzie pobierał w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy a tym na stanowisku podsekretarza stanu.

Ile więc dokładnie zarabiał? Wyszło 26,590,73 zł miesięcznie brutto. Odprawa za jeden miesiąc wyniosła z kolei 10 681 zł (za trzy miesiące – 32 043 zł).

Więcej niż Duda

O pensji Piebiaka było już głośno w 2017 r. gdy okazało się, że zastępca Zbigniewa Ziobry zarabia więcej niż prezydent Andrzej Duda, premier czy marszałek Sejmu. Miał wysokie zarobki dzięki temu, że pełnił funkcję podsekretarza stanu, będąc jednocześnie na sędziowskiej delegacji.

Piebiak podał się do dymisji 20 sierpnia w związku z aferą hejterską. Powodem było ujawnienie przez Onet, że miał stać za kampanią nienawiści wymierzoną w sędziów sprzeciwiających się pisowskim zmianom w sądownictwie.

źródło: Wirtualna Polska