Policji w końcu udało się ustalić, co stało się z zaginionym 20 lat temu, oglądając okolicę za pomocą Google Maps

Policji w końcu udało się ustalić, co stało się z zaginionym mieszkańcem Florydy. Mężczyzna zaginął ponad 2 dekady temu. Przełom nastąpił, gdy jeden z internautów zgłosił odkrycie zatopionego auta. Autor odkrycia wypatrzył wrak, oglądając okolicę za pomocą Google Maps.

W aucie znajdowały się zwłoki Williama Moldta. Jego zaginięcie zgłoszono 7 listopada 1997 roku w mieście Lantana. Makabrycznego odkrycia dokonano na początku tygodnia.

.

Teraz tożsamość mężczyzny potwierdza biuro szeryfa w Palm Beach. Samochód zatonął w stawie w okolicach Wellington na Florydzie.

Mieszkańcy nie mieli pojęcia. Dziś wokół stawu stoją domy. Obecnie wydarzenie takie, jak tonące auto zapewne nie umknęłoby uwadze. Jednak w 1997 roku osiedle okalające staw było dopiero w fazie budowy.

Niesamowite, ale auto, choć mocno schowane, było jednak dostrzegalne na zdjęciu satelitarnym w Google.

To zdjęcie wykonano w 2007 roku, ale aż do teraz nikt na nim nie wypatrzył tego wraku – mówił w rozmowie z „Washington Examiner” administrator osiedla, który dokonał odkrycia.

Share