Pierwsza w Polsce chatka do czytania. Już działa! Jesteśmy zachwyceni.

A może by tak rzucić wszystko i wyjechać gdzieś z dala od cywilizacji, by posiedzieć i poczytać w spokoju? To marzenie właśnie znalazło się w zasięgu ręki wielu z nas. Jakieś 50 kilometrów od Warszawy, w pobliżu wsi Adelin, w lipcu otwarto Bookworm Cabin, czyli Chatkę Mola Książkowego. To pierwszy tego typu obiekt w Polsce.

„Bookworm Cabin powstała po to, by dać chwilę wytchnienia. Po to, by usiąść wygodnie, przestać pędzić i… Patrzeć. Czytać. Słuchać. Myśleć. Cieszyć się. Po prostu być” – piszą pomysłodawcy przedsięwzięcia, Bartłomiej Kraciuk i Marta Puchalska-Kraciuk. Część pieniędzy na realizację projektu zebrali przy pomocy kampanii finansowania społecznościowego na platformie Odpalprojekt.pl.

.

Chatka, którą zaprojektowała pracownia POLE Architekci, położona jest między dwiema wsiami na gęsto zarośniętej drzewami działce. Z okien rozciąga się widok na malownicze pola. Powierzchnia użytkowa domku nie jest duża – obiekt przeznaczono dla dwóch dorosłych osób – została jednak zagospodarowana w przemyślany sposób, łącząc prostotę z komfortem i estetyką. Na antresoli znajduje się łóżko, na parterze oprócz przestrzeni wypoczynkowej jest również kuchnia i łazienka z prysznicem. O pełne wyposażenie wnętrza zadbała marka VOX.

.

„Zaangażowaliśmy się w ten projekt, ponieważ pomysł Bartłomieja i Marty Kraciuk jest bardzo bliski ideom, którymi kierujemy się w VOX na co dzień. Wierzymy, że otoczenie wpływa na jakość naszego życia, a Bookworm Cabin to dobrze zaprojektowana przestrzeń, w której odnajdą się wszyscy spragnieni kontaktu z naturą i stęsknieni za niespiesznymi wieczorami z ciekawą książką w ręku” – pisze w komunikacie firma.

.

W Bookworm Cabin najważniejsze są jednak nie meble, lecz książki. Praktycznie wszystkie ściany chatki przekształcono w półki. Dzięki temu na stosunkowo niewielkiej powierzchni udało się zmieścić kilkaset pozycji – od literatury pięknej, poprzez popularną, a na książkach kucharskich skończywszy. Czyli pomysłów na posiłki też nie zabraknie. Za dobór literatury odpowiedzialne było Wydawnictwo Albatros, do którego z propozycją współpracy zwrócili się Bartek i Marta.

.

„Przygotowaliśmy dość obszerną listę tytułów, starając się, by była ona jak najbardziej różnorodna – to znaczy, żeby znalazły się na niej zarówno najpopularniejsze bestsellery, jak i największe klasyki, a także doskonałe powieści mniej rozpoznawalnych autorów, które mogły umknąć uwadze czytelników. Potem razem z Bartkiem i Martą dokonaliśmy ostatecznej selekcji – w ten sposób do czytelniczej chatki trafiło blisko 400 starannie wybranych książek. Kilka tytułów trafiło tam przedpremierowo – i taka już będzie reguła: najbardziej smakowite kąski czytelnicze wylądują na półkach Bookworm Cabin, jeszcze zanim znajdą się w księgarniach. Oczywiście niezależnie od przedpremier będziemy też regularnie uzupełniać księgozbiór Bookworm Cabin o albatrosowe nowości” – mówi w komentarzu dla Booklips.pl Agata Wiśniewska z Wydawnictwa Albatros.

.

Aby nic – oprócz przyrody – nie rozpraszało nas podczas czytania, właściciele chatki nie podłączyli WiFi, a zasięg sieci komórkowej jest zmienny. „Ten domek powstał po to, by się wyciszyć. W środku znajdziesz żółte pudełko, do którego proponujemy odłożyć telefon – tak, żeby zawsze był pod ręką, ale jak najmniej przeszkadzał” – tłumaczą Bartłomiej Kraciuk i Marta Puchalska-Kraciuk.

.

Z Bookworm Cabin można korzystać przez cały rok. Cena za dobę zaczyna się od 345 złotych za noc (przy pobytach 3-dniowych i dłuższych)

.

źródło:booklips.pl

Share