Kupiłem swojej zonie prezent

Trzech facetów siedzi w barze i opowiada o tym, co kupili swoim żonom na urodziny.

Pierwszy z nich mówi:

– Ja kupiłem swojej zonie coś, co idzie od 0 do 100 w niecałe 6 sekund.

Pozostali pytają – co to?

– Ach, wiecie, białe Porsche tak pięknie pasuje do jej blond włosów.

– Za to ja kupiłem swojej żonie coś, co od 0 do 100 potrzebuje zaledwie 4 sekundy – mówi drugi – kupiłem jej
Ferrari! Czerwone! Bo tak jej pięknie z jej rudymi, rozwianymi włosami.

Na to trzeci:

– A ja kupiłem żonie coś, co do setki potrzebuje krócej niż sekundę.

– Przesadzasz. Nie ma tak szybkiego samochodu.

– Ale ja nie kupiłem jej samochodu… kupiłem wagę.

Share