Ile Polacy mogli kupić za 150 zł. w czasach prezydentury Wałęsy, Kwaśniewskiego, Dudy.

150 złotych – dla jednych to dwa dni ciężkiej pracy, dla innych zaledwie godzina. Faktem jednak jest, że są to pieniądze, za które zrobić możemy dzienne zakupy dla całej rodziny… Czyżby? Postanowiliśmy sprawdzić, ile Polacy mogli kupić za 150 złotych w czasach prezydentury Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego i obecnego prezydenta RP, Andrzeja Dudy.

.

Rok 1995, 2005 i 2019 – trzy różne epoki w dziejach Polski, trzech różnych prezydentów. Ta pierwsza data była ostatnim rokiem prezydentury Lecha Wałęsy. W tym też roku nastąpiła denominacja złotego o 4 zera, a Legia Warszawa została pierwszym polskim klubem, który wystąpił w fazie grupowej Ligi Mistrzów. 10 lat później, w 2005 kończyła się za to druga kadencja prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego.

Polska była już wtedy dumnym członkiem NATO i Unii Europejskiej, jednak mierzyła się z ogromnym, niemal 18 procentowym bezrobociem. Dziś, w 2019 roku jest ono rekordowo niskie, zaś według sondażu przeprowadzonego dla „Super Expressu” aktualny prezydent Andrzej Duda ma szansę na reelekcję. Pytanie tylko jak zmieniło się w ciągu tych lat życie Polaków? Najłatwiej zmierzyć to za pomocą koszyka spożywczego, sprawdzając, co mogliśmy kupić za 150 złotych kiedyś, a co dziś.

W 1995 roku przeciętne wynagrodzenie wynosiło… nieco ponad 700 złotych brutto miesięcznie, czyli ok. 560 złotych „na rękę”. 150 złotych było więc niemal 1/4 wypłaty przeciętnego Kowalskiego! Na co mógł sobie pozwolić? Chleb kosztował ok. 60 groszy, masło 1,5 złotego, jajko przeszło 20 groszy, kilogram sera gouda prawie 10 złotych zaś kiełbasa ok. 14 złotych za kilogram. Na obiad mięso wołowe z kością za 6 złotych i kilogram ziemniaków za ok. 60 groszy. Deser to wydatek w postaci 1,5 złotego za tabliczkę czekolady i 3 złotych za kilogram pomarańczy. Łączna wartość takiego koszyka to ok. 37 złotych, czyli za 150 złotych Polak mógł zrobić wspomniane zakupy 4 razy i jeszcze dostał reszty.

10 lat później ceny wzrosły, ale też i nasze zarobki. Statystyczny Polak mógł liczyć na wypłatę w postaci ok. 1700 złotych „na rękę”. Idąc do sklepu za chleb płacił 1,25 złotego, za masło już 3,25 złotego, 34 grosze za jajko, niemal 17 złotych za kilogram sera gouda i prawie 25 złotych za tyle samo kiełbasy. Ziemniaki na obiad zdrożały niewiele, bo za kilogram płaciło się ok. 65 groszy, a za mięso wołowe z kością ponad 15 złotych. Czekolada podrożała przeszło dwukrotnie w porównaniu do 1995 roku, bo kosztowała 3,10 złotego, a kilogram pomarańczy wart był prawie 6 złotych. Łącznie więc nasz koszyk w 2005 roku kosztował niemal 72 złote. Przeciętny Kowalski takie zakupy za 150 złotych mógł zrobić więc dwa razy. Wciąż dostając resztę.

Dziś, w 2019 roku, według ostatnich danych GUS zarabiamy już średnio 3500 złotych netto. Za bochenek chleba musimy zapłacić ok. 4 złotych, masło to kolejne 5 złotych, ser gouda to 22 złote, jedno jajko ok. 40 groszy, a kiełbasa 17 złotych. Znacząco drożej kosztują nas też ziemniaki na obiad, bo za kilogram płacimy już ok. 3 złotych, a za mięso wołowe z kością zapłacimy ok. 15 złotych. Czekolada na deser kosztuje nas 3,5 złotego, zaś pomarańcze ok. 5 złotych za kilogram. Koszyk łącznie więc wart jest 75 złotych. Za 150 złotych takie zakupy zrobimy równo dwa razy, ale nie dostaniemy już żadnej reszty.

źródło: se.pl

Share