FIS zatwierdziła nowe zasady dotyczące list startowych, kwalifikacji oraz liczby zawodników, których poszczególne reprezentacje będą mogły wystawić. Pierwsze efekty rewolucji zobaczymy już w sezonie 2026/2027. Dla kibiców oznacza to, że dobrze znany schemat weekendów z Pucharem Świata przestanie wyglądać tak samo.
Nowy sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich rozpocznie się 20 listopada 2026 roku w Lillehammer. Oficjalny kalendarz FIS przewiduje tam zarówno rywalizację kobiet, jak i mężczyzn. Jeszcze przed rozpoczęciem zimy zdecydowano jednak o zmianach, które będą miały bezpośredni wpływ na przebieg zawodów.
Decyzje zapadły podczas jesiennego posiedzenia komisji FIS ds. skoków narciarskich w Genewie. Jedną z najważniejszych nowości będzie zupełnie inne znaczenie kwalifikacji, informuje Super Sport.
Kwalifikacje zdecydują o kolejności w konkursie
Do tej pory kibice przyzwyczaili się, że kolejność skoczków w pierwszej serii konkursowej w dużej mierze wynikała z pozycji zawodników w klasyfikacji Pucharu Świata.
Od sezonu 2026/2027 będzie inaczej.
Klasyfikacja generalna posłuży przede wszystkim do przygotowania listy na początku weekendu. Później najważniejsze staną się wyniki kwalifikacji. To właśnie one ustalą numery startowe zawodników w pierwszym konkursie.
U mężczyzn pierwszą serię rozpocznie skoczek z numerem 50, a na samym końcu pojawi się zwycięzca kwalifikacji z numerem 1. W rywalizacji kobiet analogiczny system obejmie zawodniczki z numerami od 40 do 1.
W praktyce oznacza to, że kwalifikacje przestaną być jedynie walką o sam awans. Ich wynik będzie bezpośrednio wpływał na kolejność oglądaną później w konkursie.
W niedzielę może nie być kwalifikacji
Jeszcze większa zmiana dotyczy weekendów, podczas których na jednej skoczni rywalizować będą kobiety i mężczyźni, a w programie znajdą się dwa konkursy indywidualne.
W wybranych zawodach niedzielnych kwalifikacji w ogóle nie będzie.
O prawie startu w drugim konkursie zdecydują rezultaty osiągnięte dzień wcześniej. U mężczyzn do niedzielnych zawodów przejdzie najlepszych 50 skoczków z soboty, natomiast u kobiet najlepszych 40 zawodniczek.
W sezonie 2026/2027 nowy wariant ma zostać zastosowany m.in. podczas zawodów w Titisee-Neustadt, Engelbergu, Willingen i Oslo.
Dla zawodników oznacza to dodatkową presję. Słaby występ w sobotę może bowiem sprawić, że w niedzielę skoczek nie dostanie już możliwości poprawienia wyniku.
Puchar Świata zostanie podzielony na różne rodzaje weekendów
FIS zmienia także system ustalania limitów startowych poszczególnych reprezentacji.
Weekend weekendowi nie będzie równy. Zawody podzielono na kilka kategorii, a liczba miejsc dla poszczególnych krajów będzie uzależniona m.in. od liczby zawodników znajdujących się wysoko na liście alokacyjnej.
Inne zasady mają obowiązywać podczas Turnieju Czterech Skoczni, inne w czasie wspólnych weekendów kobiet i mężczyzn, a jeszcze inne podczas pozostałych zawodów Pucharu Świata.
To ważna zmiana także z punktu widzenia reprezentacji Polski.
Dodatkowe miejsca nadal będzie można zdobywać m.in. dzięki wynikom w Pucharze Kontynentalnym. Zachowany zostanie również mechanizm kwoty krajowej dla gospodarzy. Według zatwierdzonych założeń maksymalny limit jednej reprezentacji może wynosić siedmiu zawodników.
FIS publikuje już dokumentację dotyczącą kalendarzy, limitów oraz regulaminów na sezon 2026/2027.
Pierwszy test jeszcze przed rozpoczęciem zimy
Kibice nie będą musieli czekać do listopada, żeby zobaczyć część nowego systemu w praktyce.
Pierwszy test zmienionego sposobu tworzenia list startowych zaplanowano podczas finału Letniego Grand Prix w Klingenthal w dniach 24-25 października. Wyniki kwalifikacji mają tam zdecydować o kolejności zawodników w konkursie.
Dla FIS będzie to okazja do sprawdzenia rozwiązania przed najważniejszą częścią sezonu.
Zmiany obejmą również sposób zarządzania zawodami. Dotychczasowe jury ma zostać przekształcone w tzw. race committee. Do procesu decyzyjnego mocniej włączony zostanie również dyrektor Pucharu Świata.
Zmienia się również sponsor Pucharu Świata
Nowe przepisy to niejedyna duża zmiana przed zimą.
Po wielu latach kończy się epoka związana z marką Viessmann. Firma była obecna przy Pucharze Świata w skokach od sezonu 2002/2003, a później pełniła rolę sponsora tytularnego cyklu. Dokumenty FIS potwierdzają, że jej dotychczasowa umowa obejmowała sezon 2025/2026.
Według informacji przekazanych po posiedzeniu komisji nowym sponsorem tytularnym Pucharu Świata ma zostać Kaufland. Umowa ma obowiązywać przez cztery sezony, aż do zimy 2029/2030.
Zmiana będzie więc widoczna nie tylko w regulaminach, ale również w całej oprawie zawodów.
Kibice będą musieli przyzwyczaić się do nowych zasad
Sezon 2026/2027 może być jednym z najbardziej nietypowych od lat. Największą różnicę kibice zauważą już podczas pierwszych weekendów, gdy wyniki kwalifikacji zaczną bezpośrednio wyznaczać kolejność w konkursach.
Jeszcze większe znaczenie będzie miała sobotnia rywalizacja podczas wybranych wspólnych weekendów. Zawodnik, który znajdzie się poza wymaganym limitem, może stracić możliwość występu dzień później.
Do tego dochodzi nowy system kwot startowych, zmiany organizacyjne oraz nowy sponsor tytularny.
Puchar Świata nie znika, ale od sezonu 2026/2027 zacznie funkcjonować według wyraźnie zmienionych zasad. Pierwszy konkurs zimy zaplanowano na 20 listopada w Lillehammer, a później cykl odwiedzi m.in. Wisłę, Zakopane, Willingen, Lahti, Vikersund i Planicę.
To też może cię zainteresować: Te 3 znaki zodiaku wreszcie odetchną. Od 1 października wszystko zacznie się układać
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. Byłam dumna, że wnuczka znalazła sobie kochanka. Jedna noc wystarczyła, bym pożałowała każdego słowa o jej mężu