Anna Kalczyńska w ostrych słowach o zwolnieniu Katarzyny Bosackiej z TVN-u

Anna Kalczyńska skomentowała zwolnienie Katarzyny Bosackiej z TVN-u. Jak ocenia decyzję przełożonych gwiazdy TVN Style? Zobacz, jak całą sytuację oceniła w rozmowie z naszą reporterką.

Na początku czerwca media obiegła zaskakująca informacja. TVN Style po ponad 10 latach rozwiązało w trybie natychmiastowym umowę z Katarzyną Bosacką. Decyzja o pilnym zakończeniu współpracy z jedną z najpopularniejszych twarzy kobiecej stacji była nie lada zaskoczeniem.

Wiemy już, że do rozstania w nieprzyjemnej atmosferze przyczynił się kontrakt reklamowy, jaki Bosacka podpisała z dwiema markami ekologicznymi bez uprzedniego poinformowania swoich przełożonych.

Jak całą sprawę skomentowała Anna Kalczyńska? Gwiazda Dzień Dobry TVN, która od 2002 roku pracuje w TVN-ie, a prywatnie jest żoną Macieja Maciejowskiego – członka zarządu stacji, nie ukrywa swojego zaskoczenia, chociaż otwarcie przyznaje, że ma pewne wątpliwości co do linii obrony byłej gospodyni Wiem, co jem:

.

Nie rozmawiałam z Kasią. Czytałam tylko takie nagłówki, ale trudno się do nich odnosić. Jakie są bezpośrednie kulisy, tego zwolnienia nie wiem. Rozumiem racje stacji, Kasia się tłumaczy, że wina się dzieli na pół, ale nie wiem. Trudno mi się w tej sytuacji wypowiadać – wyznała w rozmowie z reporterką Jastrząb Post.

Kalczyńska zaznaczyła, że TVN od lat dba, aby gwiazdy pracujące na co dzień w stacji nie uczestniczyły w komercyjnych projektach bez wyraźnej zgody szefostwa:

Kasia była takim znakiem firmowym stacji. O ile wiem, zawsze była bardzo bezstronna i jej siłą było to, że przemawiała za nią cała wiarygodność przekonań i taki obiektywizm. Też posuwała się do krytykowania Roberta Lewandowskiego, za reklamowanie napoju gazowanego. Wiem, że ceni jakość i taka była jej linia obrony.

Tym tropem poszła. Aczkolwiek wiem też doskonale, jak bardzo dużą rolę w naszym zawodzie ogrywa powstrzymywanie się od angażowania się w komercyjne projekty. Bardzo tego nasi szefowie zawsze pilnowali i mam wrażenie, że nasza stacja nadal bardzo tego pilnuje i stoi na straży tego, aby żaden kontrakt nie przeszkodził w realizacji pewnej misji. Kasia miała tutaj pewną misję do odegrania.

Rozumiem racje firmy, ale trudno mi wchodzić w szczegóły, bo to są jakieś sprawy prawne też.

Ciekawe, co na to Kasia, która raczej długo nie narzekała na brak pracy po rozstaniu z byłym pracodawcą. Gwiazda zdradziła, że jeszcze tego samego dnia dostała pięć propozycji z konkurencyjnych kanałów, jednak ostatecznie podjęła się wyznania stworzenia własnego kanału na YouTubie. Premierowy program, który ponoć ma być kontynuacją kultowego Wiem, co jem i wiem, co kupuję, wystartuje już we wrześniu.

źródło: jastrzabpost.pl

Share