Andrzej Duda: czterokrotnie głosowałem na Lecha Wałęsę

Andrzej Duda wyznał, że czterokrotnie głosował w wyborach prezydenckich na Lecha Wałęsę. – Choć mając dzisiejszą wiedzę, nie wiem, czyby mi ręka nie drgnęła – stwierdził prezydent. Zdradził też, że jego żona dopuściła się „matrymonialnego oszustwa”.

W obszernym wywiadzie dla „Super Expresu” prezydent Duda pytany był także m.in. czy ewentualny powrót Donalda Tuska do polskiej polityki to dobry prezent pod choinkę? – Nie byłby zaskakujący – odparł. – Donald Tusk cieszyłby mnie jako ktoś z długą historią polityczną. Można będzie zestawić jego słowa z tym, co miał okazję zrobić, a raczej nie zrobić – dodał.

Prezydent wspomina także swoje polityczne początki, związane z Unią Wolności. Twierdzi, że przynależność do tego ugrupowania była „trochę przypadkiem”, a jego rodzina była temu przeciwna. Namówić miał go do tego przyjaciel. – Dopóki były spotkania lokalnego koła, to była fajna, inteligentna dyskusja kilku osób. Pierwszy regionalny zjazd był jednak kompletnym rozczarowaniem – opowiada prezydent. – Przemawiałem tam o ideałach, uczciwym państwie, powinności inteligencji, a oni mnie wyśmiali. Zrozumiałem, że pomyliłem adresy – stwierdził.

W rozmowie z „SE” Duda podzielił się także wspomnieniami z dzieciństwa i wczesnej młodości. Jako dziecko oglądał „Bolka i Lolka” oraz „zaczarowany Ołówek”, którym był „zafascynowany”. Przyznał, że na filmie „Gwiezdne Wojny: Imperium kontratakuje” był „chyba siedem razy”. Ulubiona literatura z dzieciństwa to „Chłopcy z placu Broni”, a także dzieła Tolkiena.

Czy młodemu Andrzejowi Dudzie zdarzały się bójki? – Trochę się biłem. Nie ma się czym chwalić… Byłem dość duży jak na swój wiek, radziłem sobie nieźle. Jak trzeba, potrafię przyłożyć – stwierdził Duda i dodał, że „bił się głównie w czyjejś obronie”.

– Żona jest największą miłością mojego życia… – odparł wymijająco Duda, na pytanie czy Agata Kornhauser-Duda była jego pierwszą dziewczyną. Dopytywany przyznał jednak, że nie. – Miłości i dziewczyn miałem kilka, choć z żoną poznaliśmy się jeszcze w czasach liceum. Na imprezie – opowiada prezydent. Dziewczyny, w tym żonę, prezydent podrywał, jak sam twierdzi, „na osobowość”.

Prezydent wyznał też, że żona nie dzieli jego pasji do narciarstwa. – To było jedyne oszustwo matrymonialne, jakiego dopuściła się moja żona. Jako moja dziewczyna uczyła się jeździć, a jakże. Bywała ze mną w Bukowinie Tatrzańskiej. Ślub wzięliśmy w lutym. Zaproponowałem małżeński wyjazd na narty, a ona: nigdy więcej! I wyrzuciła narty do piwnicy – stwierdził ze śmiechem.

Źródło: se.pl; wp.pl

Share