Aktorka „Barw szczęścia” opowiada o swojej stracie. Dopiero teraz może być szczęśliwa

Aktorka wcielająca się w Natalię Zwoleńską w serialu „Barwy szczęścia” podzieliła się ze swoimi obserwatorami niezwykłą historią, która wywarła na niej ogromne piętno. Kobieta przez długi czas nie mogła pogodzić się ze stratą, jaką musiała ponieść. Dopiero teraz może ukoić swój ból i cieszyć się narodzinami dziecka.

Maria Dejmek jest obecnie w zaawansowanej ciąży, którą chętnie chwiali się na swoich kontach społecznościowych. Jednak za fasadą szczęśliwej przyszłej mamy, kryje się niewiarygodna tragedia.

Zobacz także: Katarzyna Zielińska zachwycona impreza niespodzianka. Wśród gości Małgorzata Socha i Magda Mołek

Zaledwie rok temu kobieta i jej partner ponieśli ogromną stratę. Dejmek przyznała, że tylko dzięki pomocy psychologa i wsparciu najbliższych udało się jej wyjść z marazmu i rozpaczy, w której trwała. Tym samym chciała zachęcić osoby, którym przytrafiła się podobna tragedia do tego, by nie bali się skorzystać z pomocy specjalistów.

– Długo zastanawiałam się, czy napisać ten post… Wiem, że takich kobiet jak ja jest wiele i trzeba o tym mówić… Mija rok, odkąd poroniłam pierwszą ciążę.

Nie wiem, co było gorsze… ból fizyczny czy ból psychiczny. Jeszcze granie w serialu z cudowną małą dziewczynką… to było piekło…

Mam wspaniałego partnera, który bardzo mnie wspierał, ale gdy wychodził do pracy, z moim cierpieniem zostawałam sama. Czułam, że nie jestem wartościową kobietą, że „nie dałam rady”. Było ze mną naprawdę źle – wyznała na swoim Instagramie.

Zobacz także: Po latach aktor „Barw szczęścia” zdecydował się przerwać milczenie. Ujawnił zaskakującą informację

Jej wzruszające wyznanie skłoniło wiele kobiet, które w komentarzach dzieliły się swoimi historiami. Dostała od nich wiele wsparcia i zrozumienia, którego tak potrzebowała.

Źródło: pikio.pl

Share